Katastrofalny widok po przejściu huraganu Florence

Huragan Florence pozostawiła po sobie wzruszające, ale też nieprzyjemne zwłaszcza dla nosa świadectwo przejścia tego ogromnego kataklizmu, który zrujnował obie Karoliny i zmienił krajobraz.

Tysiące martwych bądź konających ryb pokryło w ostatni weekend autostradę stanową Interstate 40 w Północnej Karolinie, która na kilka dni znalazła się całkowicie pod wodą. To właśnie tutaj, w hrabstwie Pender, jedynym sposobem przemieszczania były łodzie, którymi ewakuowano uwięzionych mieszkańców.

„Florence przyniósł 76 centymetrów deszczu w naszym bezpośrednim otoczeniu, dlatego doświadczyłeś tak intensywnych powodzi, które sprawiły, że widzisz ryby w miejscach, gdzie być ich nie powwinno” – powiedziała Samantha Hardison, strażak-ochotnik z Departamentu Straży Pożarnej Penderlea, którego zadaniem było sprzątniecie autostrady z rozkładających się ryb. „Niektóre tusze były dość uże” – powidziała Hardison – „wielkości męskiego uda”, dlatego stanowiły zagrożenie dla kierowców w przypadku, gdyby droga została otwarta bez wcześniejszego uprzątnięcia.

Załogi wykorzystały wąż strażacki do swojej pracy. „Cóż, możemy dodać zmywanie ryb z autostrady międzystanowej do listy ciekawych rzeczy, które strażak musi zrobić” – napisała Hardison w poście na Facebooku. „Huragan Florence spowodował ogromne powodzie na naszym obszarze i pozwolił rybom na podróż daleko od ich naturalnego środowiska, zostawiając je na autostradzie, gdy wody zaczęły opadać” – dodała.

Kiedy straż pożarna przybyła na miejsce, nie była w stanie stwierdzić, dlaczego asfalt lśni. „Kiedy się zatrzymaliśmy, wyglądało to wszystko jak miraż (…). Wiedziałeś, że coś jest w drodze, ale nie mogłeś powiedzieć, co, dopóki tego nie podniosłeś” – zauważa Hardison. „Było ich tysiące” – podkreśliła.

Nikt z jej kolegów nie pamięta niczego podobnego z poprzednich burz i huraganów. „Kiedy nasz szef otrzymał telefon, powiedział: +Czekaj, jesteś poważna?! Żartujesz, prawda?” – powiedziała ochotniczka. Strażakom udało się usunąć część przeszkód przy pomocy węża, ale prace trzeba było dokończyć specjalnym sprzętem udostępniom przez dział transportu państwowego.

W niedzielny poranek materiał filmowy opublikowany przez strażaków na portalach społecznościowych miał już ponad pół miliona wyświetleń. Był to jeden z kilku postów udostępnionych w trakcie ostatniego weekendu, które podkreśliły masowe śmiertelne przypadki wśród ryb. Na drugim filmie uchwycono widok porozrzucanych ryb po obu stronach autostrady. „Nie dało się pracować, wszędzie było czuć zapach rozkładającego się mięsa” – napisał w komentarzu pracownik działu transportu, który pomagał strażakom w usuwaniu ryb z drogi.

Ponad 40 osóh zginęło od czasu, kiedy huragan Florence uderzył w wybrzeże Stanów Zjednoczonych jedenaście dni temu. Potężnej burzy, oprócz silnego wiatru, towarzyszyły intensywne opady deszczu, które powyrywały drzewa i zalały wiele miast.

Źródło: krolowasuperstarblog.wordpress.com

Zobacz komentarze (1)

This website uses cookies.